Żeby nie trzymać nikogo w niepewności i niepokoju, odpowiem od razu – można! 🙂 Jeśli jesteśmy juz na takim etapie, że taka choroba postanowiła zadomowić się w naszym organiźmie, to nie jesteśmy na straconej pozycji. Możemy bardzo dużo zrobić i jak zawsze – wszystko zależy od nas. Zatem, bierzmy sprawy w swoje ręce!

Ale po kolei.

Choroby autoimmunologiczne mają nieznaną etiologię ( czyli pochodzenie ), mogą dotykać każdego – Kobiety, mężczyzn, dzieci, są często trudne do zdiagnozowania, czasami nie dają zbyt wielu objawów, a jeśli już, to są zarówno przez nas jak i przez lekarza bagatelizowane, uciszane lekami przeciwbólowymi lub antydepresyjnymi. Nie ma także lekarza – specjalisty od tego typu chorób, a w związku z tym, że taka choroba dotyczy całego naszego organizmu ( właściwie, jak każda w sumie ) to czeka nas bieganie od specjalisty do specjalisty. Czasami borykamy się z różnego typu objawami wiele lat i dopiero w fazie bardzo ostrej następuje diagnoza. I wtedy także nie jest za późno, aby powstrzymać chorobę.

Najprościej rzecz ujmując, choroba autoimmunologiczna to taka, gdy nasz organizm wytwarza przeciwciała przeciwko swoim własnym komórkom. To jedno. A drugie, to każda choroba, każda bez wyjątku bierze się z naszej głowy, naszych przeżyć, emocji, stresu, trybu życia, odżywiania, powietrza, którym oddychamy, myśli, ludzi, z którymi spędzamy czas ( prywatnie, ale i w pracy, tak, tak, niestety ). Na większość czynników mamy wpływ, mniejszy lub większy, ale mamy. Chodzi o to, aby tam gdzie mamy większy działać na maksa, a tam gdzie mamy mniejszy robić tyle, ile jest po prostu możliwe. Procesowi zdrowienia sprzyja czas, jeśli w danym momencie mamy mniejszy wpływ na jakiś czynnik, to być może za kilka dni, tygodni, miesięcy czy lat, będziemy mieć większy!

W procesie zdrowienia nasza świadomość i determinacja są niezbędne. Wydaje się, że to takie oczywiste, prawda? Kto by nie chciał być zdrowy, czy dobrze się czuć? Każdy, a jednak na pewno znacie mnóstwo osób, które biorą kolejne leki, chodzą od jednego lekarza do drugiego, narzekają, czują się co raz gorzej, a niczego, dosłownie NICZEGO nie zmieniają w swoim życiu. Nie krytykuję w tym momencie absolutnie nikogo, sama byłam dokładnie w takim samym miejscu, nic nie rozumiałam, szukałam pomocy. Dostawałam pomoc w jednym aspekcie bez uprzedzenia jakie konsekwencje może to wywołać. Nie dostawałam żadnych informacji jak sobie pomóc, czego unikać, czego mogę się spodziewać. 

Może podam przykład: byłam leczona na nadczynność tarczycy Gravesa-Basedova ( choroba z autoagresji ). Nie otrzymałam żadnych informacji: co spowodowało chorobę, jak z nią żyć, co robić. Leczono mnie kilka lat – bez sensu i bez skutku. Zapadła decyzja o usunięciu tarczycy i tak się stało. Po operacji nie otrzymałam żadnego wsparcia ani informacji, chociażby o tym, że mogę mieć wytrzeszcz oczu, że należy spożywać określone suplementy itd. NIC!!! Nikt oczywiście nie poinformował mnie, że choroby autoimmuno lubią chodzić grupami, jedna ciągnie drugą, że brak tarczycy prowadzi do niewydolności przytarczyc, przysadki, że zostaje zachwiana cała oś hormonalna organizmu. I konsekwencje są ogromne! Mogłam doczytać, ale tego nie zrobiłam, ufałam medycynie, lekarzom. Nie wiedziałam także wtedy, że choroba przychodzi do nas po coś, ma nam coś pokazać, zatrzymać nas…Nic nie dzieje się ot tak sobie, to nie jest tak, że za karę spotyka nas coś trudnego, jak właśnie choroba. Wszystko jest po coś i ma nam coś pokazać, od nas zależy co z tym zrobimy.

Najważniejsze to zaakceptować ten stan, w którym jesteśmy. Ok, mam chorobę. Następnie można poszukać jakie przyczyny mogły ją u mnie wywołać. Bardzo pomocna może być tutaj książka Louise L. Hay pt. „Możesz uzdrowić swoje życie”. Na końcu tej książki są podpowiedzi na temat prawdopodobnych przyczyn, które doprowadziły do określonych objawów z ciała. Wiele wyjaśnia też totalna biologia. Powiem Wam, co Louise Hay mówi na temat nadczynności tarczycy: ogromne rozczarowanie, że nie jest możliwe robienie tego, na co ma się chęć. Przemyślałam to i widzę sens…

No i co dalej? Wiele, bardzo wiele mówi się teraz o akceptacji siebie, pokochaniu siebie i to jest bardzo ważne, bez tego żadne leki, lekarze ani nic i nikt nam nie pomoże. To jest oczywiście proces i najlepiej zacząć już teraz od razu, natychmiast. Kocham siebie, jestem najlepszą wersją siebie, nie porównuję się do nikogo. Każdy jest inny, każdy ma swoje mocne strony i każdy jest wspaniały. Ja też. Bezwarunkowo kocham siebie, przytulam siebie, myślę i mówię o sobie wyłącznie dobrze. Pracując nad tym wdrażamy inne kroki, które w zasadzie możemy zastosować od ręki, z miejsca!

Pewnie nikogo nie zdziwi, że trzeba przyjrzeć się temu co jemy i pijemy. Jeśli jesteśmy w ostrej fazie choroby autoimmuno, to bezwględnie trzeba odstawić wszystko, co działa prozapalnie. Na tym bowiem polega funkcjonowanie z chorobą autoimmuno, niezależnie czy to choroba tarczycy, np. Hashimoto, czy reumatoidalne zapalenie stawów, twardzina układowa, toczeń itd. Każda z tych chorób doskonale leczy się dietą, a efekty są spektakularne i nieporównywalne z żadnym leczeniem farmakologicznym. Czyli odstawiamy składniki prozapalne, wzmagające proces zapalenia ( od niego bierze się choroba ), np.: cukier, wszystkie produkty mleczne, mięso, przetworzoną żywność, pszenicę, a najlepiej w ogóle gluten, alkohol, papierosy i inne używki. W zamian spożywamy to, co ma działanie przeciwzapalne, hamuje procesy zapalne w organizmie, czyli zielone warzywa, kwasy omega 3, np. siemię lniane, pestki, niektóre owoce. Lista jest bardzo długa i tutaj indywidualnie musimy szukać, dlatego, że jeśli dodatkowo mamy insulinooponość to dieta będzie trochę inna. Tak czy inaczej mianownik jest wspólny: hamowanie odpowiedzi zapalnej. Dlaczego ograniczamy owoce? Owoce zawierają cukry, gdy dostarczamy do organizmu cukry proste następuje wyrzut insuliny, a to wzmaga proces zapalny. Ale np. wszystkie owoce jagodowe: maliny, borówki, czarne jagody, jeżyny – jak najbardziej tak! Pracujemy nad naprawą swoich jelit, naszego drugiego mózgu, nieszczelne jelita to stan zapalny całego organizmu.

Czy można to wprowadzić od razu? Można, trzeba sobie pewnych rzeczy odmówić, ale w zamian dostaniemy dobre samopoczucie, a to jest bezcenne!!!!!!!!!!!

Jeśli zrobimy te dwie rzeczy, tylko na początek te dwie, na które mamy absolutnie bezpośredni wpływ, zobaczymy ogromną różnicę w bardzo krótkim czasie. Osoby z toczniem i innymi chorobami tkanki łącznej będą mogły ograniczyć a nawet w ogóle zrezygnować ze stosowania leków immunosupresyjnych. Jestem tego żywym przykładem :-);-);-) To po prostu niewiarygodne, że nie otrzymujemy takich informacji od lekarzy. Takich prostych rozwiązań, tanich, szybkich, mało wymagających, nie obciążających ani samych lekarzy, ani budżetu państwa. 

Zdaję sobie sprawę, że często może być nam trudno wdrożyć w życie te dwa pierwsze kroki. Często wydaje nam się, że to co nas spotyka jest najgorsze na świecie, że nikt nie ma tak źle jak my, czujemy się w tym wszystkim sami i bezradni. Mamy prawo tak się czuć. Też się tak czułam. Dlatego mówię tu i teraz do każdej z Was: nie jesteś sama, wszystko złe co się dzieje minie, możesz być zdrowa i doskonale się czuć, weź sprawy w swoje ręce tak jak inni, czuj to wsparcie od osób, które mają podobne historie, czerp pełnymi garściami z ich doświadczeń. Jesteśmy w tym razem, wszystko zależy od nas i ta sprawczości daje siłę!!!!

Jeżeli borykasz się ze złym samopoczuciem i trudno zdiagnozować o co chodzi, odczuwasz bóle ciała, czujesz zmęczenie, wypadają Ci włosy, masz złe wyniki krwi, nieprawidłowy stolec, często niestrawność, budzisz się rano i nie możesz się wyprostować, czy mnóstwo innych objawów, które mogą być czymkolwiek, a lekarze nie potrafią powiedzieć co się dzieje, to może być choroba autoimmunologiczna. Badaniem, które potrafi troszkę podpowiedzieć jest badanie przeciwciał przeciwjądrowych, a następnie rozkład tych przeciwciał. Jeśli w tym badaniu jest nieprawidłowość to należy pogłębić diagnostykę. Jakąkolwiek diagnozę usłyszysz – zaakceptuj, pokochaj siebie i rozpocznij dietę przeciwzapalną. Weź sprawy w swoje ręce, nie zostawiaj decyzji o swoim zdrowiu, samopoczuciu i życiu innym. Nikt nie wie tyle o Tobie co Ty sama i nikomu tak nie zależy na Tobie jak właśnie Tobie samej:-)

Powodzenia:-)

Przeczytaj także: Dlaczego faceci się wspierają, a Kobiety nie?