Nigdy nie lubiłam słowa „przyjaciółka”, miało dla mnie taki trochę negatywny wydźwięk, jakby trochę szyderczy, trochę pobrzmiewający nieszczerością. Coś w stylu: tak, tak Twoja przyjaciółeczka, albo: słuchaj tych swoich przyjaciółeczek. Co innego słowo „przyjaciel”. Brzmi jakoś zupełnie inaczej. Tak jakoś pewnie, stabilnie, godnie, czuję w brzmieniu tego słowa zaufanie, moc, szczerość. I nie ma to nic wspólnego z równością płci – za którą jestem całą sobą, ani z umniejszaniem jednej z płci, ani też z lekceważącym traktowaniem.

Po prostu przyjaciel, to przyjaciel. Wiadomo co się za tym kryje. Dlatego też, jeśli chciałam powiedzieć o przyjaźni, używałam słowa przyjaciel, albo po prostu mówiłam, że się z kimś przyjaźnię, ewentualnie, że moje relacje z kimś są przyjacielskie. Czy można powiedzieć o Kobiecie, że jest przyjacielem? Według mnie jak najbardziej tak! 

Jak wielu przyjaciół mamy w życiu, czy też inaczej, jak wiele osób spotykamy w naszym życiu, których możemy nazwać przyjaciółmi? I co dla nas oznacza, że ktoś jest przyjacielem? Definicja językowa jest jedna, ale dla każdego z nas ta definicja będzie inna. To my sami definiujemy, jakie cechy i jakie zachowania oznaczają dla nas, że nazywamy kogoś przyjacielem? Mój przyjaciel Basia, mówiąc mi kiedyś prawdę w oczy i widząc moją minę powiedziała: Izka, mówię jak jest. Chcesz wiedzieć co myślę, czy mam powiedzieć to co chcesz usłyszeć? Ale na ch.. Ci wtedy  taka przyjaciółka?

Zapamiętałam te słowa, brzmią mi w uszach bardzo często, a były wypowiedziane wiele lat temu. Czasami sama ich używam w odniesieniu do moich przyjaciół, gdy widzę, że spodziewają się usłyszeć zupełnie coś innego niż mówię:-) 

Człowiek jako istota społeczna potrzebuje kontaktu z innymi ludźmi. To oczywista oczywistość – żeby zacytować klasyka:-) Czy koniecznie musimy być w stałym związku, aby zaspokoić tę potrzebę? Są osoby, które bardzo tego potrzebują i jeśli akurat w związku nie są, to usilnie dążą do tego, aby być. To temat na zupełnie inny post, ale mówiąc o tym zmierzam właśnie do przyjaźni. Czy nie jest bardziej wartościowa niż związek? Czy jest też rodzajem związku? Historia wielu Kobiet w tym także moja pokazuje, że były związki i już ich nie ma i nie ma szans na to, aby związek z tą samą osobą stał się ponownie aktualny. A przyjaźnie? Tutaj jest zdecydowanie inaczej. Przyjaźnie są z nami całymi latami, często przez całe życie, choć z różnym natężeniem w zależności od wielu czynników, w tym w dużej mierze w zależności od nas samych, naszej gotowości do przyjęcia i dania przyjaźni. Często przyjaźnimy się z kimś wtedy, gdy obie strony są na tym samym etapie życia i rozwoju osobistego, duchowego, zawodowego itd. Gdy coś się zmienia, może się okazać, że przyjaźń się rozluźnia, z czasem nawet zanika i zanika całkowicie porozumienie i kontakt. I najpiękniejsze jest to, że przyjaźń może ponownie się odrodzić, nawet po wielu latach!!! To właśnie odróżnia związek od przyjaźni. Hmmm teraz pomyślałam, że powinnam od początku właściwie nakreślić co rozumiem pod słowem związek. W tym konkretnym tekście związek to dwie osoby, które są razem, mieszkają, prowadzą gospodarstwo domowe, mogą posiadać dzieci, śpią w jednym łóżku, realizują wspólne cele, plany itd. Czyli małżeństwo, partnerzy etc. Kobieta i mężczyzna, Kobieta i Kobieta, mężczyzna i mężczyzna. Bycie w związku nie wyklucza jednocześnie przyjaźni z tą osobą:-) Mogłabym meandrować długo w kwestii zawiłości związkowo-przyjacielskich, ale generalnie chyba rozumiemy podobnie: związek to związek, przyjaźń to przyjaźń.

Dla naszej równowagi, w której przecież chcemy być i do której dążymy, bardzo ważne jest, aby mieć takie osoby wokół siebie, które możemy nazwać przyjaciółmi. To jest nawet ważniejsze niż związek. W przyjaźni są zupełnie inne zależności, zupełnie inne emocje wchodzą w grę, choć z pewnością wiele jest podobnych. Dla mnie przyjaźń jest bardzo ważna. Bardzo cenna. Wielokrotnie ratowała mnie z trudnych sytuacji. Ileż to godzin przegadanych przez telefon i na żywo, wymienionych smsów i czatów! Mając przyjaciół, nigdy nie jesteśmy sami. Do przyjaciela możemy zadzwonić , napisać, przyjechać o każdej porze dnia i nocy. Nie będzie nas oceniał, ani niczego oczekiwał. Sytuacja idealna:-) Ważne, aby powiedział to co moja Basia, szczerze, bez ogródek. Potrafił nas zatrzymać, gdy poniosą nas emocje. Nie krytykował. Był.

W ciągu ostatnich dwóch lat wróciły moje przyjaźnie, które na pewnym etapie mojego życia po prostu …zniknęły. Szukałam odpowiedniego słowa, ale to jest chyba najlepsze. Zniknęły, po prostu ich nie było. Nie było tych osób w moim życiu, a ja nie byłam obecna w ich życiu. Powróciły niedawno i czuję bardzo mocno, że powróciły wtedy, gdy obydwie strony znowu spotkały się w podobnym momencie życia, na podobnych wibracjach i energiach. Obydwie strony są gotowe na tę przyjaźń. Nikt nie ma do nikogo żalu. Nikt nie ma o nic pretensji. Nikt nikogo nie ocenia. Po prostu nasze drogi zeszły się po wielu latach. 

Życzę Wam wspaniałych, prawdziwych, szczerych przyjaźni. A jeśli nasz partner jest naszym przyjacielem, to już poziom master. Życzę Wam tego z całego serca:-)

O jednej z moich przyjaźni możecie posłuchać w podcaście: Odwaga do zmian. Miłej soboty:-)