Minął właśnie rok od pandemii i w samą prawie rocznicę Covid zawitał do mnie. Nie żebym go zapraszała, nie, nie. W sumie przez cały czas miałam głębokie przekonanie, że nie zachoruję. Uważałam, stosowałam się do zaleceń, zachowywałam się rozsądnie, bez paniki i bez przesady. Zresztą często pisałam i mówiłam, że staram się żyć normalnie i widzę bardzo dużo pozytywów, które są związane z pandemią.

Zdania nie zmieniam;-) Ale Covid mam! Zaatakował znienacka, we czwartek, czyli dwa dni temu, pojechałam do pracy i czułam się bardzo dobrze. Robiłam analizę na spotkanie, które miało się odbyć o 11:30 i w pewnym momencie poczułam, że zaczynam się telepać, przeszywa mnie ból od stóp do głowy i przestaję panować nad tym co robię. Spotkanie jeszcze się odbyło, podczas jego trwania trzęsłam się jak galareta i po spotkaniu zapakowałam swoje rzeczy i kierunek dom!

Jedną z pierwszych myśli była: Matko, pedicure, czy ja mam odpowiedni pedicure w razie czego, gdybym trafiła do szpitala:-):-) W tym momencie nie myślałam za bardzo o tym, że system już nie wyrabia i nawet gdyby nie wiem jak mnie ścięło, to i tak żadna karetka po mnie nie przyjedzie. Pedicure był najważniejszy! Też tak macie?

Pamiętam, jak kiedyś mój kolega lekarz powiedział mi, że jak jeździł w karetce i pracował na SORze to napatrzył się na różne ciekawostki związane z higieną ludzi i niestety często było też tak, że na zewnątrz petarda, a im głębiej…tu zacytuję A.A.Milne z książki „Kubuś Puchatek”: „Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było.” Tutaj pozostawiam dowolność interpretacji:-)

Ponieważ nie miałam żadnej pewności czy to aby na pewno Covid, postanowiłam zrobić test – ale prywatnie, bez paniki. Za radą znajomego medyka zakupiłam test i został mi dowieziony w ciągu kilku godzin. Gdyby – czego nie życzę – ktoś potrzebował to polecam firmę www.ogen.pl, test jest dobrej jakości, a firma rzetelna. Dodatkowo plus za to, że zapłaciłam za test z dostawą w trybie standardowym, ale w związku z błędem systemu – nie można było zakupić dostawy Express – firma dowiozła mi test w trybie Express.

Samo zrobienie testu nie jest skomplikowane, ale może być trudne do wykonania dla niektórych osób. Należy bowiem wprowadzić głęboko do nosogardzieli cienki patyczek ( przez nos oczywiście ) w sposób taki, aby patyczek był równolegle do podniebienia. Głęboko to oznacza jakieś 12-15 cm, zależy od kształtu naszej głowy i ułożenia uszu względem nosa. Następnie patyczek należy potrzymać w ten sposób ok.10 sekund i następnie kilka razy przekręcić dookoła. W ten sposób pobieramy wymaz do testu. Dalej jest już łatwizna, zatem nie będę nie rozpisywać.

Po pierwszej panicznej reakcji związanej ze sprawdzeniem stanu pedicure, kolejne były już spokojne i rozsądne:-)

Covid każdy przechodzi inaczej. Trudno zatem tutaj cokolwiek doradzać, jedynie można podzielić się tym, co się zastosowali co okazało się pomocne. Ja jestem zwolenniczką metod naturalnych w każdej dziedzinie: odżywianie, leczenie, pielęgnacja itd. Zatem i w tym przypadku postawiłam na leczenie naturalne. Na razie się sprawdza i kontynuuję, choć to dopiero trzeci dzień. Mam przekonanie, że szybko pokonam dziada i będzie po temacie:-)

U mnie wystąpiło kilka objawów zarażenia Covid: wysoka gorączka, ból całego ciała, totalne osłabienie. Doszło także drapanie w gardle i katar. Mam węch i smak – póki co, ale wierzę, że tak będzie cały czas:-)

W związku z tym, że mój system immunologiczny jest trochę „upośledzony”, no, po prostu osłabiony, trochę niedomaga – stąd pojawiły się choroby autoimmunologiczne – to w sytuacji osłabienia organizm może gorzej sobie radzić z patogenami. Ale jestem bardzo dumna z mojego organizmu, wypuścił potężne wojsko do walki i bez żadnych leków zwalczył wysoka gorączkę. To jest bardzo ważne, wysoka temperatura oznacza, że organizm walczy i trzeba mu na to pozwolić, nie dusić od razu środkami na obniżenie temperatury. Zatem wspieram mój organizm NATURALNIE, zresztą od dawna stosuję na co dzień różne metody i środki zwiększające odporność. I na pewno dlatego właśnie długo wirus nie miał do mnie dostępu:-) Ale również dlatego przebieg choroby powinien być łagodny.

No cóż, zobaczymy:-) Tymczasem trzymajcie kciuki za moje odpornościowe wojsko!!! I naturalnie wzmacniajcie swoje organizmy przez cały rok, to na pewno zaprocentuje:-)