Kilka dni temu na Instagramie @alicja_radej zobaczyłam taką sondę: spędzisz Walentynki: sama czy z kimś. Zaznaczyłam sama, ponieważ jak rozumiem chodziło o to, czy sama czy z ukochanym/ukochaną:-) No bo jeśli nie, to zaznaczyłabym, że z kimś, w końcu będą dzieci, pieseczki, a może nawet niespodziewani goście? W każdym razie „sama” zaznaczyło ponad 50% osób i to mnie na chwilkę zatrzymało. Zatrzymało mnie dlatego, że to jednak dużo, ponad połowa głosujących. Nie wiem wprawdzie, jak finalnie zakończyła się ta sonda, ale co tam, będę się odnosić do tego co zobaczyłam 🙂 

Jestem singielką i tak mi dobrze, serio! Sama decyduję, sama planuję, zarabiam, utrzymuję się, ten stan jest dla mnie bardzo dobry. Nie czuję się ani sama, ani samotna, czuję wolność, niezależność, tak bardzo potrzebowałam tych uczuć. Wiem jednak, że nie każdy tak ma, nie każdy potrafi cieszyć się z tego w jakiej sytuacji jest w konkretnym momencie swojego życia, przemyśleć co ta sytuacja daje, co pokazuje, czego może nas nauczyć. Wiem też, że to nie jest takie proste, potrzeba czasu, chęci, zobaczenia nierzadko trudnych prawd o samym sobie, zmierzyć się z odpowiedzialnością za swoje decyzje. Gdy pokonamy tę przeszkodę to naprawdę znajdziemy się po właściwej stronie mocy, po tej stronie, gdzie czujemy, że wszystko zależy od nas samych, nikt nam niczego nie zrobił, że każda sytuacja jest efektem naszej własnej decyzji. Dla mnie to było uwalniające, oczyszczające, odkrywcze i przynosiło kolejne zmiany i odkrycia i przynosi nadal. Tylko teraz już bardziej to rozumiem, czasami przyglądam się z boku i chwilkę zastanawiam, ale do każdej sytuacji podchodzę pozytywnie, z przekonaniem, że ona coś ma mi pokazać. Wiadomo, że jak wygramy w Lotto, to jest radość, a jak stracimy pracę to jest smutek. I właśnie. Czy tak faktycznie jest? Statystycznie spośród osób, które wygrały fortuny jest zdecydowanie więcej samobójstw, a mnóstwo osób przetrwoniło wygraną. Czego zatem miała nauczyć ich ta sytuacja, ta wygrana? Może szacunku do pieniędzy, do siebie, do dóbr, do życia? Z kolei gdy tracimy pracę i jest nam źle z tego powodu, mamy poczucie krzywdy, niesprawiedliwości, żalu, często znajdujemy się w sytuacji bez środków do życia, nie mamy z czego opłacić rachunków…Jak w takiej sytuacji myśleć pozytywnie i cieszyć się, że mamy powód do przemysleń? Wszystko zależy od nas, jak na to spojrzymy. Być może utrata tej pracy pozwoli nam znaleźć inną, lepszą, bardziej „naszą’? A może dzięki temu odkryjemy naszą pasję? A może spotkamy kogoś wspaniałego w innej pracy? A może utrata tej pracy uchroniła nas przed czymś gorszym? Wypadkiem, śmiercią…? Tego nigdy nie wiemy, ale od nas zależy, czy będziemy w ten sposób patrzeć na to z czym się spotykamy.

A zatem, jeśli w Walentynki jesteś sama i w dodatku to nie są pierwsze Walentynki, które spędzasz sama, to co? To NIC, zupełnie NIC!!! Masz czas żeby zajrzeć do siebie, do środka, posłuchać co tam Twoje ciało i serce chcę Tobie przekazać. Może trzeba coś „naprawić”, może potrzebują Twojej troski, opieki, akceptacji i dopiero wtedy będą gotowe na związek, na którym tak bardzo być może Tobie zależy? Może za bardzo, bardziej niż na Tobie samej?

Jeśli smucisz się, że nie dostaniesz kwiatów, pierścionka czy liściku, to wiesz co? Nie smuć się:-) Lepiej kupić sobie samej niż dostać od byle kogo:-) Na pewno wybierzesz najlepszy, ponieważ sama wiesz najbardziej czego potrzebujesz:-) 

Życzę Tobie z całego serca, żebyś czuła, że nie jesteś sama, ani samotna, już będąc ze sobą w pełnej akceptacji, nie jesteś sama.

A mój pierścionek to 150-cio letnie cudo, ręcznie robione we Francji, z rubinami, diamentami i szafirem. Jest cudny, kupiłam go sobie sama, czekał na mnie w @magiabrylantow w Warszawie. Jest powycierany, ktoś musiał lubić ten pierścionek, ponieważ widać ślady intensywnej eksploatacji. Pierścionek ma duszę:-) Uwielbiam takie rzeczy, jest wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju, no i oczywiście – co jest dla mnie bardzo ważne – nie jest to nowa rzecz:-)