Aaaa jak pięknie dziś! Cały czas zastanawiam się i walczę ze sobą czy nie zostawić pracy i nie pójść na spacer, teraz jak jest tak pięknie, a pracę zrobić później…? Ale jednak nie, zbyt napięty grafik i nie wiem jak to się dzieje, że jest tyle rzeczy do zrobienia, które chcę zrobić, a niektóre wynikają z obowiązków służbowych, że czasu nie starcza…Na przykład dzisiaj: praca do 17, o 18 webinaria – służbowy, po webinarze Asia chce ze mną pojechać na zakupy i jak wrócimy to już tylko pora iść spać, a przed spaniem medytacja. Gdzie czas na życie ja się pytam??? I to pracuję z domu, czyli w międzyczasie coś uda mi się ogarnąć, np.pranie, gotowanie, pieski na szybki spacer. 

Gdybym była w biurze to po powrocie z pracy te wszystkie czynności by na mnie czekały. Nie ma gdzie wcisnąć spaceru, a obiecałam sobie spacery jak najczęściej, moje założenie na ten rok. Spaceruję cześciej, może nie codziennie, ale w porównaniu do tego co było jest ogromna zmiana. Pewnie potrzebuję przyjrzeć się, czy przypadkiem nie biorę na siebie za dużo obowiązków domowych, a za mało angażuję w nie dzieci. Ciągle mam takie zapędy, żeby je wyręczać, a to nie są małe dzieci, 21 i 15 lat!!! 

Coś takiego mam, że wiem, że jak sama coś zrobię, to jest zrobione, wiem jak jest zrobione i tyle. I wiem, że to nie jest dobra droga, w ten sposób można się zapędzić w kozi róg, zrobiłam tak juz w pracy…Dziękuję sobie, że potrafiłam zobaczyć w pracy, że nie chcę tak dłużej funkcjonować i udało mi się ograniczyć moje zapędy robienia wszystkiego samej i prowadzenia wszystkich możliwych projektów.

No to teraz czas na zmiany w domu. Zacznę od razu, od teraz! Mamy zepsutą zmywarkę, zatem od kilku tygodni myjemy naczynia ręcznie. Taką mamy umowę, że każdy myje po sobie, ale niestety w praktyce różnie to bywa. Dzieci często gdzieś pędzą i zostawią naczynia nieumyte, a ja z kolei nie mogę znieść, jak piętrzą się brudne talerze, kubki, szklanki, o garnkach nie wspominając. Ale to w sumie tylko moja głowa, to ona mi mówi: przeszkadzają co te garnki, umyj je, co tak będą stały, a ty siedzisz. Bo komu w końcu przeszkadzają te garnki? NIKOMU!!

A zatem! Jest tak: idę obdzielić cudowne „maleństwa” pracą w domu. I zaczynam pracować nad tym, aby zmienić swój nawyk polegający na wyręczaniu innych.